Jutro czeka mnie wyczerpujący dzień. Najpierw muszę być ok. godz. 9:00 przed dziekanatem (mimo, że otwierają o 10:00), żebym mógł spokojnie zająć sobie strategiczne miejsce, żeby bezproblemowo dostać się do środka i zostawić, słownie, dwa świstki papierów. Ale to jest ostatnia formalność, jaka mnie czeka jeśli chodzi po uczelnię. Po tym ewentualnie będę musiał załatwiać jakieś badania lekarskie, ale to już sa pierdoły, które mogę załatwić w każdej wolnej chwili.
Zaraz po dziekanacie muszę uderzać na drugi koniec miasta, na Bielany Wrocławskie, żeby podpisać umowę o pracę. Najgorsze jest to, że mam przedział czasowy od 10:00 do 12:00. Czyli do dupy, jednym słowem, ale trza być optymistą ;)
Najbardziej wpienia mnie jednak fakt nie działającej, czy może powinienem napisać, nie wpełni działającej sieci. Zawieje wiaterek, popada deszczyk i po internecie. A szkoda bo jestem już bliski “wykończenia” nowego layout’a dla GArt (czy jak to się tam teraz będzie zwało :P).
0 odpowiedź do “Wichura”