Sklepy hipermarketowe, raz jeszcze

Ostatnio, w te jesienne dni, przyszło mi pracować w święto niepodległości. Ktoś mógłby zapytać - “jak to? pracowałeś w święto?”. Ano, bo to “tylko” narodowe. Trzeba być jebanym Bogowierzcą, żeby móc nie pójść w święto do pracy. Jebać. Tak czy siak, nie wiem, może po prostu spacery do parków wyszły z mody, nie rozumiem. W każdym bądź razie, wychodzi na to, że ludzie w wolnym czasie chodzą do… hipermarketów. Sklepy hipermarketowe. Jakby ktoś podłożył bomby w niedzielę ok. południa na Bielanach, w Koronie, na Świebodzkim, w Carrefourze i jeszcze kilku, to wyjebało by w powietrze 3/4 ludności Wrocławia. Później będą mnie wkurwiać standardowy zrzędzeniem - “wie Pan, bieda w domu, da radę coś opuścić z ceny?”. A u mnie to kurwa co, przelewa się? Pieniądze mi na drzewach rosną? Dajcie mi spokój.

Chciałem spotkać się ze znajomymi z grupy, wczoraj dokładnie. Nie dałem rady. Po prostu nie dałem rady. Wróciłem po 12 godzinach zajebania weekendowego i nie byłem w stanie wyjść na piwo. Bo co to za przyjemność z picia, kiedy zasypiałbym z kuflem w ręku? Teraz chciałem ustawić się raz jeszcze, ale znów mam taki zajeb z pracą, że nie istnieje taka możliwość. W ogóle zgrać się z ludźmi, którzy też pracują to normalnie święto chyba by musiało być. A nawet nie, bo wtedy też pracuję…

I będę kurwa przeklinał, pierdolę to. Jebać netykietę. Pierdolę, wbijam, jebię… i pozdrawiam, przy okazji ;]

1 odpowiedzi do “Sklepy hipermarketowe, raz jeszcze”


  • erm…chyba już gdzieś to slyszałam, tylko że troszkę łagodniej ^^
    Wdech i wydech Earil… JO—-GA XD
    Co do zasypiania… dziś zasnęłam w tramwaju.
    Nyo, nvm. również pozdrawiam, ael znacznie łagodniej ~_^

    [Odpowiedz]

Zostaw odpowiedź




Creative Commons 2005 - 2009 Hadret
Temat Middle3 by Hadret

Napędzane przez WordPress i K2
Niektóre ikony by: FastIcon.com