Dalej bez pliterek… ~_~
Zanosi sie na to, ze mam szanse zalapac robote we Fridaysie. Taka restauracyjka, cos w rodzaju KFC, McDonaldsow etc. Bylbym tzw. Server Assistant, czy czyms takim. Do wielu z moich zadan nalezaloby np. posprzatanie stolu, od czasu do czasu zaniesienie potraw do odpowiednich stolikow etc. etc. Nie jest jakos super platna, ale zalezy mi na czymkolwiek i jakiejkolwiek pracy, gdzie beda ludzie. W zadnej fabryce, na zadnym zmywaku nie doucze sie jezyka, a to jest poki co moj priorytet.
Bleh, siedze w jakiejs tandetnej kafejce… To pierwszy i ostatni raz, kiedy moja noga tu stanela.
Trzymajta kciuki, do nastepnego!
Wczoraj wyladowalem w Cardiff. Niestety, nam tym ulomnym kompie nie ma polskich liter - dostep do f-cji Windowsa jest masakrycznie okrojony. Daloby sie to wszystko obejsc jednym restartem i plytka Live CD z Ubuntu, ale pewnikiem by mnie stad wyrzucili na zbitego ryja. Zaczynam rozgladac sie b. powaznie za robota - nie ma na co czekac. Najbardziej chcialbym podjac jakas zwiazana z kompami, bo przeciez na tym znam sie nienajgorzej, ale to wcale nie musi byc takie proste. Wciaz jestem optymista, wciaz nie mam oporow, wciaz wierze w swoje szczescie i w to, ze wszystko ulozy sie dobrze. Oby (:
Do nastepnego!
P.S. Wszelki kontakt ze mna, prosze nawiazywac przez maila, podanego w zakladce kontakt na stronie (:
Jutro (piątek, 21.06.2006) o godz. 14:30 wyruszam do Cardiff, stolicy Walii. Sporo spraw miałem do załatwienia, sporo ludzi do pożegnania. Najtrudniej okazało się być z dziadkami od strony mojej mamy… To długa historia i bardziej wolałbym o tym zapomnieć, niż to roztrząsać raz jeszcze. Nie było lekko, niestety.
…dalszy ciąg »
Przyłapałem się ostatnio na tym, że nie chciałem dodać jakiegoś wpisu na blogu, bo mógłby się on komuś nie spodobać. Dzisiaj pomyślałem - Fuck It! To nie oto chodzi, bo w tym momencie cała idea, sens, prowadzenia internetowego pamiętnika, pryska. Dlatego też napisałem poprzednią notkę i dlatego też napiszę te kilka zdań, które napiszę poniżej [:
…dalszy ciąg »
Tytuł z początku może wiele nie powie, ale wszysztko się zaraz wyjaśni. Natchnięty wpisem na blogu fotogenii i artykule “Czy warto się schylić po nadgryzione jabłko?”, postanowiłem ustosunkować się do własnych, wcześniejszych, przemyśleń i opisać swoje wrażenia na ten temat (:
…dalszy ciąg »
Ostatnie komentarze
RSScimlik, bartkorn, sl3dziu, byte, Dinven, bartkorn, klisiu, ludwik
bartkorn, hacafin, Hadret, hacafin, Hadret, hacafin, avalan, Zacol, bartkorn, Hadret [...]
alrai, anna, karolcia666, Hadret, z3ppelin
Livio
Pakos