Hadret’s.Blog

Ateista, linuksiarz i przyszły filolog (;

Krótko o Fedorze 7

Czaiłem się i czaiłem, aż w końcu dałem jej szansę. Nie będę rozpisywał się tutaj jakoś masakrycznie bo też nie testowałem jej specjalnie zawzięcie. Pobrałem sobie Fedora-7-Live-i686.torrent, wypaliłem na płytkę i zrebootowałem kompa. Pierwsza rzecz jaka mi się spodobała to możliwość wgrania zawartości płyty do pamięci – jedynym ograniczeniem jest jej ilość RAMu, musi być to 1+ GB. Jak dla mnie bomba, płytkę wgrałem do pamięci i wyjąłem z napędu. Fedorka zaczęła się bootować i po kilku sekundach ukazał się mym oczom GDM. User fedora, enter i już ładuje się GNOME 2.18. Monitor, karta graficzna, karta dźwiękowa, połączenie z internetem etc. – wszystko wykryte automagicznie. Chwilę poklikałem i, jako maniak na tym punkcie, muszę przyznać – Fedora świetnie wygląda. Nie chodzi tutaj o zastosowanie jakichś magicznych silników typu Murrine (oj nie, jest tam stary dobry (i szybki) Clearlooks), a bardziej o integralność. Artworki dla gruba, usplasha, gdma, splasha w GNOME, tapety na pulpicie etc. wszystko utrzymane jest w jednym klimacie. Co tam więcej? Yum zamulił kompa niemiłosiernie, ale można to wytłumaczyć zapchanym RAMem (niech będzie, wiadomo). Generalnie miało być krótko, więc nie będę się dalej rozwodził. Fedora Core 7 pozostawiła bardzo pozytywne wrażenie (;

15 Odpowiedzi

  1. Nie rośmieszaj nas :)

    to raczej Ty nas rozśmieszasz.

    Fedora 7, to bardzo dobry system, gdyby miał tylko w repo więcej pakietów (ach, to przyzwyczajenie z Ubu) była by po prostu rewelacyjna ;-).

    Odpowiedz

  2. Hadret:
    Swoje wrażenia nt. Fedory opisałem dokładnie tutaj:
    http://forum.fedora.pl/index.php?showtopic=9181&pid=91470&st=90&#entry91470
    Na blogu też pewnie opiszę, ale w nieco innej formie.

    A co do Suse to była niezła przygoda – po instalacji w gnome zauważyłem że nie mam Firefoksa, nie ma go w repozytoriach, a ja nie mam na dysku żadnego edytora tekstu żeby zedytować plik z reposami.
    Użyłem Nautilusa jako klienta ftp żeby ściągnąć Firefoksa (nie działał – brak jakiejś biblioteki) a potem Operę (zadziałała). W Operze odpaliłem wiki opensuse na którym znalazłem adres repo Factory, a potem zrobiłem pełny update i już Suse było całkiem całkiem. Ale następnego dnia już się popsuło dokumentnie, i nawet nie wiem dlaczego. Tak to bywa z alphami… :)

    Odpowiedz

  3. Yum – to tak już ma, że zamula. Od bardzo bardzo dawna (i bardzo bardzo zamula!). Paczkowe narzędzia nie zamulają tylko w Slackware, ale to inna para kaloszy.
    Właściwie nie rozumiem, chociaż to poważny błąd: dlaczego i aptowe i rpmowe narzędzia nie potrafią pobierać paczki, instalując w tym czasie inną paczkę – pobraną przed chwilą?

    Odpowiedz

  4. Ludzie chyba 100 raz podchodzę do linuxa od AUROXA po Fedore-7 a zakończywszy na Debianie 4.0 i co?? I zawsze jeden podstawowy problem to cholerstwo przy przeglądaniu stron blokuje kompa! I za ch…nie daje sobie z tym rady!!! Tz. wszystko by było pewnie ok gdybym znał ANGIELSKI bo opisów jest mnóstwo ale niestety. Chyba prościej i szybciej będzie jak najpierw nauczę się ANGIELSKIEGO.

    Odpowiedz

Trackbacki

  1. Azrael’s Techblog v3.0 » Fedora 7 - dłuższa recenzja

Zostaw odpowiedź