
“Buszujący z zbożu” była książką, po którą chciałem sięgnąć już bardzo dawno temu. Nie dlatego, że słyszałem o J. D. Salingerze albo też przeczytałem któreś z jego wcześniejszych (tudzież późniejszych) dziełek albo że dowiedziałem się o nim w szkole (choć teraz, zdaje mi się że od kogoś to niedawno usłyszałem, jest to lekturą - informacja do potwierdzenia przez kogoś aktualnie uczącego się, zakładam, w gimnazjum lub liceum). Nie. Książka ta urosła do rangi niemalże kultowego dzieła, z którym po prostu winno się zapoznać. Tak jak powinno się znać “Rzeźnię numer pięć[...]“ Kurta Vonneguta.
…dalszy ciąg »

Zanim wziąłem się za jego oglądanie, naczytałem się tu i ówdzie wielu bardzo dobrych opinii. O świetnej roli Brada Pitta, o absolutnym odkryciu Caseya Afflecka, super scenografii, niewiele o wartkiej akcji, ale za to sporo o psychologicznych rozgrywkach.
W istocie plusów znalazłem niewiele. Podobał mi się początek filmu bo zanosiło się na coś iście fascynującego. Zawiodłem się jednak strasznie - było długo, nudno, z kiepską i niedobraną muzyką w tle, nietrafionymi dialogami, bez akcji. Irytował mnie też sposób mówienia Afflecka, jakby miał kluchy w ustach - logopeda się kłania jak nic.
MWS: 1/3
Od dziś skala została uproszczona: 1 słaby, 2 średni, 3 świetny. Po co komplikować?

Shot! Xfce 4.4.2 & AWN @ Debian Sid
GTK: Nodoka [Edited];
Xfwm: Tango for XFCE alt [Edited];
Ikony: Tango-Edited, sklecone Tango-Generatorem;
Tapeta: A Vivid Breeze;
W tle: Screenlets, IPager, Iceweasel, Thunar, Urxvt i Mirage;
W zasobniku: CheckGmail, Rhythmbox i Deluge (;
…dalszy ciąg »

Jak powszechnie wiadomo, jestem ateistą. Długi, długi czas wychodziłem z założenia, że nikogo nie powinno interesować w co wierzę lub nie, a i ja nie będę pakował swojego wielkiego nochala w czyjąś wiarę. Czasami czułem się nawet lekko zażenowany (szczególnie przy jakichś uroczystościach, jak np. ślub), że nie wierzę, że nie znam tych wszystkich śmiesznych religijnych obrządków, że nie umiem się przeżegnać, że z Biblią miałem do czynienia po raz pierwszy w szkole, przy analizie jej fragmentów (a już bardziej konkretniej całkiem niedawno, już na studiach) i tak dalej. Nie będę się tu rozczulał, ale nie zawsze było łatwo wytłumaczyć komuś, że się nie wierzy i że w kościele było się dwa, czy trzy razy w swoim życiu.
…dalszy ciąg »

Jakiś czas temu CoSTa o tym filmie/musicalu wspominał. Wspominała o nim również moja girlfriend, która bardzo lubi połączenie Tim Burton + Johnny Depp - ja również, swoją drogą, więc stwierdziliśmy, że trzeba nam się na to wybrać do kina. Tak też się oto i stało, że wczoraj wylądowaliśmy w Multikinie Arkady na premierowym pokazie Sweeney Todd.
Może zanim przystąpię do subiektywnej oceny filmu, pozwolę sobie zacytować o czym on sam jest (za Multikinem, link powyżej):
…dalszy ciąg »
Ostatnie komentarze
RSScimlik, bartkorn, sl3dziu, byte, Dinven, bartkorn, klisiu, ludwik
bartkorn, hacafin, Hadret, hacafin, Hadret, hacafin, avalan, Zacol, bartkorn, Hadret [...]
alrai, anna, karolcia666, Hadret, z3ppelin
Livio
Pakos