G Alternatives
Nie wiem jak to się dzieje, ale od czasu do czasu coś mi się w systemie aktualizuje. Pamiętam jeszcze jakiś czas temu, kiedy używałem najpopularniejszej dystrybucji Linuksa, nie mogłem zrozumieć jak to możliwe, że mając jeden system, dwie Javy, żadna nie chce mi działać w okienku którejkolwiek z trzech przeglądarek. Wtedy dowiedziałem się o czymś takim dziwnym jak update-alternatives. Po dziś dzień korzystam z tego ustrojstwa (jeśli plus minus się kojarzy, co w systemie mamy zainstalowane i jak to coś prawdopodobnie się nazywa, to wystarcza), przeważnie po zaktualizowaniu Iceweasela, do którejś tam a którejś wersji. Okazuje się jednak, że także na to wynaleziono graficzną nakładkę - “już” (w cudzysłowie albowiem od 2003 roku ;P) nie trzeba pamiętać nazw, tudzież sprawdzać ich w /etc/alternatives, czy gdzie tam to siedzi. Wystarczy zainstalować galternatives. Jak to wygląda, można zobaczyć na screenie obok.
Jako, że nie udało mi się dotrzeć do oficjalnej strony programu, podaję linki do innych źródeł:
Galternatives - GUI for Alternatives Configuration
Galternatives - graphical setup tool for Alternatives Configuration in Ubuntu
Package galternatives
photo-uploader
W zasadzie do uploadowania grafiki wszelakiej używam Flickra lub wbudowanego w WordPress uploadera. Czasami zdarza się jednak, że potrzebuję zamieścić, choćby na chwilę, jakąś małą lub mało znaczącą grafikę, żeby przykładowo coś komuś zilustrować. Wtedy z pomocą przychodzi ImageShack. Bez sensu jednak wchodzić tam, oglądać reklamy, wybierać grafikę, dopiero ją uploadować etc. Tym bardziej bez sensu, kiedy do tej roboty można wykorzystać gotowy program.
Zdaje się czeskiej produkcji skrypt Pythona o wszystko-mówiącej nazwie Photo uploader, załatwia całą sprawę bez bólu i zbędnych ceregieli: 1) Grafika 2) Upload 3) Link. I niczego więcej nie trzeba. O pozostałych wspieranych serwisach oraz szerszych możliwościach można dowiedzieć się na oficjalnej stronie p-u.
wikipedia2text
Pozostając przy tematyce niewielkich, tekstowych programów/skryptów, szukałem jakiejś prostej przeszukiwarki zasobów Wikipedii. Nie zawsze Iksy są włączone, nie zawsze chce się włączać przeglądarkę internetową tylko po to, żeby sprawdzić jedną prostą informację, czy też wyciągnąć link do interesującego nas artykułu. Tu z pomocą przychodzi wikipedia2text.
Obsługuje jakichś 30 języków (pewnie tyle, ile sama Wikipedia?) w tym, rzecz jasna, nasz rodzimy. Do wyciągania danych korzysta z pierwszej lepszej tekstowej przeglądarki internetowej (np. lynx, elinks, links/links2 etc.).
alternatives to najgorsze ustrojstwo z jakim można się użerać…
Fakt, że załatwia problem “zdublowanego bytu” i centralizuje miejsce zarządzania tymi, ale mimo wszystko nie należy do przyjemnych rozwiązań.
Ty teraz na Debianie, tak? Ja to szukam czegoś wygodnego dla wygodnego człowieka (innymi słowy leniwego).
[Odpowiedz]
Ja się przyznam że w życiu z tego nie korzystałem (update-alternatives), brak potrzeby ;p
Natomiast wikipedia2text na pewno się przyda.
[Odpowiedz]
Livio: ja na Debianie od jakichś trzech lat, przez krótki czas korzystałem z Ubuntu. Wcześniej czy później i tak skończysz na Debianie (:
Pakos: bo z update-alternatives korzysta się w bardzo specyficznych sytuacjach - też nie miałem z nim do czynienia wcześniej, niż przy przestawianiu wspomnianej w poście Javy (:
[Odpowiedz]
Też w tej chwili korzystam z Debiana (SID). :P Ale czy to moja ostatnia dystrybucja to nie wiem, ta póki co radzi sobie bardzo dobrze. :P
[Odpowiedz]
O nie, Debiana nie pokocham :> !
apt, dpkg - moi wrogowie :> .
[Odpowiedz]
tockar: Debian rozleniwia i uzależnia, be careful (:
Livio: E-tam, póki co, nie wymyślono lepszych narzędzi do zarządzania pakietami w systemie (:
[Odpowiedz]