Problem z F-Spotem mam jeden. U mnie nie działa :D (że sparafrazuję SOA #1). Od najstarszych ubuntu po najnowsze, na stacjonarnym i na laptopie po prostu się wywala zastanawiająco często. A szkoda, chciałem się nim pobawić. Na razie zostaję przy picasie, która mimo iż jest kiepska (w sensie zarówno UI jak i faktu że używa wine) to przynajmniej działa – nigdy mi nie padła.
A może używa ktoś czegoś lepszego – digikam też mi jakoś nie podszedł, a potrzebuję prostego programiku do katalogowania i wprowadzania kosmetycznych poprawek do zdjęć o tematyce – moje małe dzieci, więc żadne tam fancy stuff…
U mnie z kolei F-Spot mulił i to, uwaga!, nawet bardziej niż Picasa! Zakładam, że musieli się mocno postarać. Ale gdzieś tak od wersji 0.4.4 (czyli ostatniej stabilnej) działa toto stabilniej. Zobacz jaką masz wersję na Ubu i odpal go z konsoli – może po prostu jest jakiś błąd w ustawieniach, wystarczy je usunąć i program będzie hulał? (:
Rozumiem, że chodzi o KDE? Jeśli tak, to nie pomogę. Dla GNOME/Xfce takim ciekawym programikiem jest gThumb, który bardzo sobie ceniłem swego czasu (:
używam awesome, więc czy gnome czy kde to mi wszystko jedno nie mam obsesji na punkcie konkretnej biblioteki (wiem, to jest dziwne). gThumb jest nieco zbyt prosty – też go kiedyś używałem, ale picasa jednak lepsza. Stabilny f-Spot byłby dobry, masz rację nie mogę się poddawać i sprawdzę czy działa :). Aczkolwiek z założenia nie podoba mi się że jest pod mono napisany.
Nie wiem, co lepsze – Mono czy emulacja via Wine. Wychodzi z tego, że to kwestia gustu. Z menadżerów zdjęć (bo do przeglądania na szybko wystarcza mi Mirage) F-Spot pasuje mi najbardziej. Też jakiś czas czułem awersję do programów napisanych w Mono, ale kurczę – niektóre z nich są po prostu za dobre, żeby ich nie używać (:
Śmiesz wątpić :> ?
* new sidebar, reworked editors (Ruben, SoC)
* color profile support (Wasja, SoC)
* duplicate detection at import (Thomas)
* reworked db interractions, with O(1) queries
* reducing and batching db access
* light-speed tagging
* FullScreen mode enhancement
* new extensions, updated docs, updated translations
* hundreds of bugfixes (Lorenzo)
Na pierwszy rzut oka widać coś, co widać rzadko. „Color profile support” itd ;) .
Odpowiedz
Jak najbardziej śmiem. Dopóki sam jej nie przelecę to nie podpieram się na pewniaka, że jest jak ktoś mówi (:
Odpowiedz
Problem z F-Spotem mam jeden. U mnie nie działa :D (że sparafrazuję SOA #1). Od najstarszych ubuntu po najnowsze, na stacjonarnym i na laptopie po prostu się wywala zastanawiająco często. A szkoda, chciałem się nim pobawić. Na razie zostaję przy picasie, która mimo iż jest kiepska (w sensie zarówno UI jak i faktu że używa wine) to przynajmniej działa – nigdy mi nie padła.
A może używa ktoś czegoś lepszego – digikam też mi jakoś nie podszedł, a potrzebuję prostego programiku do katalogowania i wprowadzania kosmetycznych poprawek do zdjęć o tematyce – moje małe dzieci, więc żadne tam fancy stuff…
Odpowiedz
U mnie z kolei F-Spot mulił i to, uwaga!, nawet bardziej niż Picasa! Zakładam, że musieli się mocno postarać. Ale gdzieś tak od wersji 0.4.4 (czyli ostatniej stabilnej) działa toto stabilniej. Zobacz jaką masz wersję na Ubu i odpal go z konsoli – może po prostu jest jakiś błąd w ustawieniach, wystarczy je usunąć i program będzie hulał? (:
Rozumiem, że chodzi o KDE? Jeśli tak, to nie pomogę. Dla GNOME/Xfce takim ciekawym programikiem jest gThumb, który bardzo sobie ceniłem swego czasu (:
Odpowiedz
używam awesome, więc czy gnome czy kde to mi wszystko jedno nie mam obsesji na punkcie konkretnej biblioteki (wiem, to jest dziwne). gThumb jest nieco zbyt prosty – też go kiedyś używałem, ale picasa jednak lepsza. Stabilny f-Spot byłby dobry, masz rację nie mogę się poddawać i sprawdzę czy działa :). Aczkolwiek z założenia nie podoba mi się że jest pod mono napisany.
Z drugiej strony picasa działa ot-of-the-box…
Odpowiedz
Nie wiem, co lepsze – Mono czy emulacja via Wine. Wychodzi z tego, że to kwestia gustu. Z menadżerów zdjęć (bo do przeglądania na szybko wystarcza mi Mirage) F-Spot pasuje mi najbardziej. Też jakiś czas czułem awersję do programów napisanych w Mono, ale kurczę – niektóre z nich są po prostu za dobre, żeby ich nie używać (:
Odpowiedz