Archiwum kategorii 'Blog'

Nach Cracow (:

Jutro wraz z moją dziewczyną wybieramy się na siedem nocy do Krakowa. Raz, że nigdy nie miałem okazji być tam dłużej i pozwiedzać w spokoju, Dwa, że fajnie byłoby się gdzieś w te wakacje wybrać (więc dlaczego, prawda, nie do Krakowa). Przez ten okres czasu będę osiągalny, owszem, fizycznie w Krakowie, mejlowo (będę sprawdzał pocztę przez telefon, raz dziennie :P) i telefonicznie (żeby numer zdobyć, trzeba wysłać zgłoszenie na mejla - niepotrzebne są żadne faksy, ksera, ani zdjęcia) [ale warunek jest - muszę chociaż Cię kojarzyć "skądś" :P].

Mejl do znalezienia w kontakcie. Jak chcecie napisać mi coś miłego, to teraz jest ten moment (:

Prawdopodobnie będę blipował (ale via SMS, więc odpowiadać możecie, ale i tak się o tym nigdy nie dowiem :P)

Songbird dojrzewa

O Songbirdzie wspominałem na blogu już parokrotnie, po raz pierwszy niecałe dwa lata temu. Następne wpisy były mniej entuzjastyczne, ale faktem jest, iż z zainteresowaniem śledzę rozwój tego programu. Kilka dni temu wypuszczona została wersja RC2 dla nachodzącego wydania 0.7 (aktualnie stabilne wydanie oznaczone jest numerkiem 0.6.1, o czym zresztą wspomniałem) tego odtwarzacza, którą miałem przyjemność, raczej nikłą ale o tym zaraz, testować. Okazało się, że nie działa import… muzyki. No więc odtwarzacz muzyczny bez biblioteki plików do odtwarzania przydatny raczej nie był, ale zwróciłem uwagę na nowy wygląd. Wydane wczoraj RC3 błąd z importem zreperowało i już w pełni mogłem poddać testom wersję rozwojową tego odtwarzacza. Wrażenia? Bardzo pozytywne, ale może na sam przód pokaże jak aktualnie Songbird wygląda:

Songbird
Songbird 0.7 RC3

…dalszy ciąg »

bóg nie jest wielki - Christopher Hitchens

bóg nie jest wielki

bóg nie jest wielki

Ładnych kilka miesięcy wstecz (niemal rok) Brocha napisał u siebie o książce Christophera Hitchensa bóg nie jest wielki. Zdawałem sobie sprawę, że po przeczytaniu (również wspomnianego u Brochy) Boga urojonego Richarda Dawkinsa i pojawiających się głosach sprzeciwu ludzi wierzących na tak zaprezentowany sposób “polemiki” (choć mnie osobiście ona wcale nie przeszkadzała, ale może dlatego, że jestem ateistą :)), będzie trzeba sięgnąć po jeszcze inne książki o podobnej tematyce aby uzupełnić wiedzę i poszerzyć horyzont postrzegania na różne możliwe spojrzenia, spostrzeżenia, a także życiowe doświadczenia autorów.

…dalszy ciąg »

The Dark Knight

The Dark Knight

The Dark Knight

W ten weekend bodaj w największych kinach we Wrocławiu - czyt. Heliosach i Multikinach - odbyły się premierowe pokazy najnowszego Batmana, The Dark Knight. Nie wiem czym było to spowodowane, może sukcesem Batman Begins z 2005 roku, a może jakimiś innymi czynnikami o podłożu socjologicznym (czyt. marketing ;P), ale o filmie jest głośno, mam wrażenie, od początku tego roku, jak nie wcześniej. Ludzie wyczekiwali premiery z zapartym tchem (dla odmiany ;>) i takiej ilości ludzi na seansie o godzinie 16 jeszcze nie widziałem - nawet nie chcę myśleć, co się działo na seansach późniejszych (:

…dalszy ciąg »

Nauka a kreacjonizm pod red. Johna Brockmana

Nauka a kreacjonizm

Nauka a kreacjonizm.
O naukowych uroszczeniach teorii inteligentnego projektu.

John Brockman zaprosił znanych naukowców i intelektualistów o napisanie esejów na temat teorii ewolucji drogą doboru naturalnego oraz przedstawienie swojej opinii na temat teorii inteligentnego projektu (ang. Intelligent Design). Wśród współautorów warto wymienić m.in. Leonarda Susskinda, Daniela Dennetta, Nicholasa Humphrey’a, Richarda Dawkinsa, Lisę Randall (w sumie jest 16 esejów napisanych przez znanych i cenionych na całym świecie naukowców). W polskiej wersji językowej posłowiem, notabene znakomitym, ograniczonym do przedstawienia suchych faktów, cytowania wypowiedzi poszczególnych polityków etc. związanymi z wydarzeniami jesieni 2006 roku (tak, chodzi o wypowiedzi Macieja Giertycha i Mirosława Orzechowskiego na temat teorii ewolucji oraz późniejszych reakcjach społeczności naukowej na owe) opatrzył Piotr Szwajcer.

…dalszy ciąg »

Planet apel: nie skracaj!

Zgłaszam się z gorącą prośbą do wszystkich mieszkańców planety - nie skracajcie treści wpisów w swoich kanałach RSS. Nie chodzi mi o to, że nie chce mi się odwiedzać Waszych blogów - jeśli je odwiedzam to i tak to robię, niezależnie od skróconej bądź nie treści w kanale. Chodzi o mobilność - kiedy jadę tramwajem w tym cholernym skwarze i właśnie czuję, że zaczynam “przeciekać”, wyciągam swój telefon i chcę poczytać sobie coś pożytecznego. Ponieważ, jak większość w miarę świeżych modeli telefonów, mój komórek ma wbudowany Czytnik RSS włączam sobie planetę i… No właśnie - część wpisów jest ucięta. Każdy kto choć trochę korzysta z mobilnego internetu w swoim telefonie (czy innym tego typu urządzeniu) zdaje sobie sprawę, jakie są to koszty. Może nie gigantyczne, ale żeby je zmniejszyć (poprzez redukcję liczby zapytań i ilości danych do pobrania) zwracam się z gorącą prośbą - nie ucinajcie treści swoich wpisów w kanałach RSS.

Być może znajdą się tacy, którzy nawet nie wiedzą, że ich wpisy są ucinane. Mogę napisać jak zmienić sposób przesyłania wyświetlania treści w kanałach RSS w WordPressie 2.5/2.6 (gdyż z niego korzystam - może przybędzie ktoś z podobną “mini-instrukcją” dla innych popularnych systemów blogowych):
Panel Administracyjny -> Ustawienia -> Wyświetlanie wpisów -> i przy Dla każdej publikacji w kanale informacyjnym pokazuj zaznaczyć Cały tekst.
To wszystko! (:

Działo się! :-D (2)

Niektórzy zapewne pamiętają jeszcze, nie tak znowu bardzo dawny, wpis z ankietą, w której padło pytanie: Jaką dystrybucję, jeśli nie Debiana?. Pierwsze miejsce zajął tam Arch Linux, drugie Fedora, a na trzecim uplasowało się OpenSUSE. Oczywiste należy pamiętać, że ankieta pozbawiona została nie tylko samego Debiana, ale również wszystkich na debianie opartych dystrybucji, w tym Ubuntu.
Jak też powszechnie wiadomo, używałem przez bardzo długi czas Xfce. Lubię to środowisko z trzech względów - jest lekkie, nie wymaga żadnego menadżera logowania (dzięki czemu można zastosować autologin via rungetty) i korzysta z GTK+. Ten przesadny minimalizm jednak zaczął mi trochę doskwierać, a przybrało to na sile w momencie, kiedy obejrzałem kilka filmików z nowościami w GNOME 2.22 (choć część z nich pojawiła się zapewne już we wcześniejszym wydaniu).
Filmiki można znaleźć tutaj, szczególnie do gustu przypadł mi GVFS, z którego korzystam teraz do łączenia się via SSH lub FTP na okrągło.
…dalszy ciąg »

Wielki Marsz - Stephen King

Richard Bachman brzmi raczej nijako, ale kiedy dodaje się: to pseudonim Stephena Kinga, od razu zmienia się postać rzeczy. A przynajmniej można mieć taką nadzieję.
Podobno do napisania Wielkiego marszu inspiracją była rzeczywista sytuacja zaistniała w trakcie II wojny światowej, którą nazwano Marszem śmierci. Tyle, że przytoczony link odnosi się do innych wydarzeń. Pozwolę więc sobie przytoczyć, co zostało o tym wydarzeniu napisane w samej książce:

Chodzi o słynny Marsz Śmierci, czyli drogę, którą amerykańscy i filipińscy obrońcy półwyspu Bataan (Filipiny) odbyli pieszo przez wyspę Luzon do japońskiego obozu jenieckiego podczas drugiej wojny światowej (1942). Był to typowy marsz na wyczerpanie. Jeńcy, którzy nie mieli siły iść dalej, byli zabijani; olbrzymia część żołnierzy, którzy skapitulowali, zginęła po drodze. Prawdopodobnie to właśnie wydarzenie było bezpośrednią inspiracją do napisania przez Stephena Kinga tej powieści.

…dalszy ciąg »

Życie Pi - Yann Martel

Życie Pi

Kto to jest Yann Martel? Co ma oznaczać ten tytuł? Życie Pi? To jedna z tych książek, która może i wpadłaby jakoś w moją rękę, ale z całą pewnością nie wypożyczyłbym jej. Nieznany autor, dziwny tytuł i taka sobie okładka. Wiem, wiem, książki nie ocenia się po okładce, ale to byłby tylko jeden z czynników. Byłby.
Złożyło się jednak, że mam dziewczynę, która tę książkę przeczytała i… wypożyczyła ją także dla mnie. Miło. Ba! Bardzo miło! Pozycja okazała się być prawdziwą bombą.

…dalszy ciąg »

Rhythmbox + Last.fm + Debian

Takich serwisów jak Last.fm nikomu przedstawiać nie trzeba. To jeden z najbardziej udanych (jeśli nie najbardziej w ogóle, po prostu) serwisów łeb dwa zero. Prosta idea, świetne wykonanie, wielojęzyczny interfejs - tak strony, jak i dołączonego do niej odtwarzacza. Wymieć można by dalej, ale przecież każdy użytkownik zna wszystkie wady i zalety tegoż serwisu.
Już od dłuższego czasu jako głównego odtwarzacza w moim systemie używam Rhythmboksa. Cenię sobie jego szybkość działania, dobry mechanizm tworzenia playlist oraz nie najgorsze wsparcie dla podcastów. Oczywiście program ma wtyczkę umożliwiającą scrobblowanie (patrz: audioscrobbler) odtworzonych utworów do serwisu Last.fm, ale… to właściwie wszystko, na co ta wtyczka pozwala. I wiele więcej nie potrzebowałem, brakowało mi jednak możliwości oznaczania “lubię ten kawałek”/”nie znoszę tego kawałka” itd.
Okazało się jednak, że powstała alternatywna wtyczka dla Rhythmboksa wspierająca serwis Last.fm - New Style Last.fm scrobbler. Co ją odróżnia od dotychczasowej wtyczki scrobblującej? Mechanizm. Rhythmbox zaczyna używać programu Last.fm do scrobblowania odsłuchiwanych utworów. Fajne? Fajne.
…dalszy ciąg »




Creative Commons 2005 - 2008 Hadret
Temat Pinky1.0 by Hadret

Napędzane przez WordPress i K2
Niektóre ikony by: FastIcon.com