
Aby pokrótce nawiązać do tego, o czym też ta książka jest, pozwolę sobie zacytować tył okładki, który brzmi tak:
Zabili piętnastu i wybuchł Wezuwiusz. Zlikwidowali dwudziestu, a Czarna Śmierć zmiotła blisko połowę mieszkańców Europy. Wyeliminowali osiemnastu, co dało początek Inkwizycji. Pozbyli się dwunastu, a Żółta Rzeka w Chinach wystąpiła z brzegów. Zamordowali trzydziestu, a naziści napadli na Polskę. Teraz jednak są bliżej osiągnięcia celu niż kiedykolwiek w przeszłości.
…dalszy ciąg »

Jest to debiut literacki Elizabeth Kostovy, autorki całkowicie mi obcej, o której nie wiele można dowiedzieć się również w angielskiej Wikipedii. Historyk
okazał się być best-sellerem, jak wnoszę, głównie ze względu na tematykę, jaką porusza (:
A porusza tematykę rzeczywiście interesującą, przykuwającą uwagę i zaciekawiającą niemal każdego. Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby o Vladzie Ţepeşie, zwanym również Vladem Palownikiem, czy Vladem III Draculą. …dalszy ciąg »

Po Rzeźni Numer Pięć
oraz Śniadaniu Mistrzów
nadszedł czas na ostatni w posiadanej przeze mnie mini-kolekcji książek Kurta Vonneguta tytuł - Kocia Kołyska
.
To, co najbardziej porywające w książkach Vonneguta, to styl pisaniny. Czuć tam polot i lekkość pióra, jakiej próżno szukać w innych, mniej lub bardziej, ambitnych tworach. Takie lekkie czytadełko, po które można sięgnąć w każdej wolnej chwili. Jednak, gdyby ktoś zapytał mnie - Więc jaka jest? Jaka jest ta książka?
- nie umiałbym odpowiedzieć. Ona jest… No jest, dziwna. Nawet bardzo dziwna.
…dalszy ciąg »
Idąc za głosami przewijającymi się przez komentarze uprzednio przeczytanej przeze mnie książki tego autora - Rzeźnia Numer Pięć
- sięgnąłem po Śniadanie Mistrzów
. Napiszę to od razu na wstępie bo później może mi przejść. Moim skromnym zdaniem, słabsze od Rzeźni. Tyle, że w przypadku Vonneguta pojęcie słabsze, ma tutaj inny wymiar. W zasadzie, całą gammę innych wymiarów. I nie mówię tutaj o lustrach. Ani okularach przeciwsłonecznych. Czy martini - śniadanie mistrzów (:
…dalszy ciąg »

Trzeba wreszcie wziąć się za brudnopis i opublikować wpisy zaległe. No to jedziemy (:
W zasadzie cała kompozycja jest ciężka. Pojawia się jednak główny bohater, który może nie jest specjalnie zabawny sam w sobie, co nie jest traktowany poważnie. Sam fakt, że każdy, wszędzie przekręcał jego nazwisko. To co najbardziej zaciekawia, to rzecz jasna narkotyk, który rządzi światem. Swoją drogą, genialny pomysł na środek odurzający - jak znakomite musi być uczucie, gdy jest się idealnym panem w idealnym świecie u boku idealnej pani. Nic dziwnego, że uzależnia.
…dalszy ciąg »
Nie będę nawet próbował zgrywać ważniaka i przechwalać się na łamach swojego zakurzonego kąta w sieci, coby zacząć przykładowym zdaniem: Najwybitniejszy autor…
. I tak dalej.
Jestem nędznym chłystkiem, który o Kurcie Vonnegucie dowiedział się w dniu jego śmierci, za sprawą wpisu Maćka. Dopiero teraz mogłem dostrzec wszystkie smaczki tego wpisu - od tytułu poczynając, a kończąc na ostatnim zdaniu - Kurt Vonnegut nie żyje. Zdarza się
. Teraz wiem. I tak dalej.
…dalszy ciąg »

Z reguły nie lubię czytać książek o zespołach, których muzyką się zachwycam, podobnie jest z biografiami. Jednakże John Lennon to mój idol, a że w ogóle z bratem mieliśmy przez jakiś czas świra na pkt. Beatlesów, to nawet chcąc niechcąc wiedziałem o nich sporo. Lennon Wspomina
Janna S. Wennera to zapis wywiadów z 1970 roku dla magazynu Rolling Stone. Co jest w nich niesamowitego? Sam Lennon, rzecz jasna!
…dalszy ciąg »

Ostatni Pan i Władca
(ang. The Golden Man
) to zbiór 15 najlepszych opowiadań Philipa K. Dicka. Byłem pewien, że po przeczytaniu Człowieka z wysokiego zamku
, Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
i Ubiku
, jestem w stanie określić styl w jakim Dick pisał. Ha, ha, ha! ;D To zdumiewające w jak bardzo błędnym przekonaniu człowiek potrafi dumnie (tu w sensie pysznie) trwać. Tak, zapoznałem się z trzema pozycjami na krzyż i mogę gościa zaszufladkować, a co! I pewnie zostałby w swojej szufladzie, gdyby nie ten zbiór opowiadań.
UWAGA! W dalszej części będę poruszał każde opowiadanie z osobna, przy okazji zdradzając fragmenty fabuły. To ostrzeżenie dla tych, którzy z Ostatnim Panem i Władcą
jeszcze się nie zapoznali, a mają zamiar to zrobić (;
…dalszy ciąg »
Pozwolę sobie zacytować wydawnictwo Amber z 1990 roku:
Najlepsza książka Philipa K. Dicka [...]
Wiem, cytat nie powala długością, ale mówi praktycznie wszystko. Ciężko mi napisać, czy jest to najlepsza książka Dicka, z całą pewnością jednak, najambitniejsza. Cała wykreowana tam rzeczywistość jest złudna, zdradliwa, a przede wszystkim - fantastyczna. Motywy z cofaniem się czasu, rozpadem rzeczy materialnych i całkowitym młynem myślowym, wprowadzają w całkowity zamęt. W pewnym momencie straciłem całkowicie wątek, nie miałem pojęcia co się dzieje, dlaczego i jakim cudem. Nie zmieniło to jednak faktu, że książkę czyta się z zapartym tchem. Pojawiają się tam też takie smaczki, jak płatny sprzęt na monety - wyobraźnie sobie, że aby skorzystać z prysznica, musicie wrzucić złotówkę ;)
Podobało mi się wykorzystywanie mocy paranormalnych, jak jasnowidztwo i grupowanie ludzi, którzy potrafią ich działanie niwelować. Tytułowy Ubik jest praktycznie wszystkim, a reklamy-wstawki przed kolejnym rozdziałem, po prostu rozbrajają. Trochę mi się śmiać chciało, jak czytałem o telewizorze 3D (to akurat fajna sprawa) z dźwiękiem… polifonicznym. Tak czy siak, czytało się lekko, przyjemnie, a zagadkowe zakończenie daje do myślenia. Czy jednak było lepiej, niż w “Czy androidy marzą o elektrycznych owcach”? Chyba jednak nie.
Jestem w trakcie czytania “Ostatniego Pana i Władcy”, który jest zbiorem jego opowiadań. Jak na razie, trafiłem tylko na jedną słabą sztukę - “Król Elfów”. Jeśli chodzi o resztę, to uderza mnie prostota z jaką Dick pisał. Niektóre, nawet najbardziej nieprawdopodobne rzeczy, opisuje ze stoickim spokojem, jakby było to zupełnie naturalne. Polecam szczególnie “Złotoskórego”, choć o tym będzie następnym razem w Przeczytanych (;
MWS: 9/10
Z Philipem K. Dickiem po raz pierwszy miałem do czynienia w jego książce pt. Człowiek z wysokiego zamku
(ang. The Man in the High Castle
), w której przedstawił alternatywny bieg historii. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie i chciałem więcej, ale jakoś pechowo się złożyło, że nie miałem dostępu do jego twórczości. Całkiem niedawno w moje ręce dostało się kilka tytułów tegoż autora - wśród nich słynne Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
(ang. Do Androids Dream of Electric Sheep?
). Aby uzupełnić swoje braki, przy okazji obejrzałem film Ridleya Scotta Blade Runner
, który został nakręcony na podstawie książki Philipa K. Dicka.
Cóż mogę napisać? Raz jeszcze jestem pod olbrzymim wrażeniem wyobraźni Dicka. Film kultowy, ale przy porównywaniu go do książki wypada blado. Ridley Scott znacząco odbiegł od fabuły książki i choć rozumiem, że dzięki temu kreacja Harrisona Forda zyskała bardziej bohaterskiego posmaku, to nie zmienia to faktu, że wiele wątków zostało brutalnie przeinaczonych, czy uciętych. Choćby główny, przewijający się przez całą książkę i do którego nawiązuje tytuł - zwierzęta. Druga sprawa to sam świat, który w książce jest suchy, w którym unosi się radioaktywny pył - w filmie przeważał mrok i deszcz. Kto wie, może doczekamy się nowej ekranizacji Łowcy Androidów
? Może bardziej oddającej treść książki?
Aktualnie jestem w trakcie czytania Ubika
. Tak jak w Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
był moment, w którym Deckard trafił na sztuczny
posterunek policji i nie mógł dodzwonić się do swojej żony, a mnie szczęka opadła i już myślałem, że główny bohater cierpi na schizofrenię paranoidalną (którą wszak zarzucali Philipowi K. Dickowi), tak tutaj cała niemal książka jest jedną, wielką schizofrenią. Czy może snem, w którym rzeczywistość płata figle i rządzi się sama, własnymi i niezrozumiałymi przez człowieka prawami?
MWS - książka: 10/10
MWS - film: 6/10
Ostatnie komentarze
RSSr0ster, Hadret, zielonynietoper, Hadret, Pawouek, zielonynietoper, avalan, harnir, Hadret, shutdownrunner [...]
Livio, Mariusz, Hadret
Pyoter, Pakos, Pyoter, Hadret, witek, Pyoter, Livio, salvadhor
Hadret, tremor, Katka, Churajia, hacafin, Hadret, Churajia, Katka, hacafin, Churajia [...]
spinnaker, batwing, Hadret, bartkorn, Dinven, Brocha, CoSTa, Hadret, byte