Moi perkusiści
Wzięło mnie dzisiaj na oglądanie dwóch DVD z koncertów Godsmacka. Jak patrzyłem co Shannon Larkin robi na garach, to mi szczęka opadła. Ale zacznijmy od początku (: Perkusiści nie mają łatwego życia. Właściwie, takie odnoszę wrażenie, często są pomijanym składnikiem zespołu. Jest tam sobie jakiś koleś z tyłu, trzyma w łapkach dwie pałeczki i uderza w te bębny i talerze w miarę rytmicznie. Pierwszy raz na tego „człowieka z cienia" zwróciłem uwagę za sprawą zespołu Nirvana i ich perkusisty Dave’a Grohla. Do tej kapeli jednak wrócimy, gdyż chciałbym utrzymać jako taki porządek chronologiczny. ...