Kingdom of Heaven

Nie wiem z jakiego powodu, ale wyrobiłem sobie zdanie na temat tego filmu, nim go obejrzałem. Dlatego bardzo sceptycznie podchodziłem do wybrania się na niego do kina i, koniec końców, zrezygnowałem. Faktem się stało, że trafiło mi się kilka dni wolnych od pracy i w jeden taki, postanowiłem sobie żywot umilić wypożyczając “Kingdom of Heaven - Królestwo Niebieskie”.

Wystarczyło podejść do tego filmu nie jak do kolejnej odsłony “Władcy Pierścieni” a bardziej jak do ciekawostki historycznej i można było zacząć się delektować. Jak dla mnie, miejscami, akcja toczyła się zbyt szybko. Z kolei niektóre wątki mogłyby być obcięte bo sprawiały wrażenie zbytniej ociężałości i dłużyzny. Tak czy siak, film trafił niczym strzałą w moje gusta. To, co mnie urzekło najbardziej to muzyka. OST już wylądował na moim kompie i właśnie się nim delektuję. Kawał dobrej roboty, polecam każdemu na odstresowanie się i nadanie przyjemnie odświeżającej nutki w swoich uszach. Wciąż zastanawiam się, ileż prawdy historycznej przelano na ekrany kin tym filmem, ale wcale nie chcę rozwiewać swoich wątpliwości. Wolę zapamiętać tę niezbadaną przeze mnie prawdę taką, jaką mi ją przedstawiono. Polecam.

4 odpowiedzi do “Kingdom of Heaven”


  1. 1 CoSTa

    oglądałem ale zdania nie zmieniłem: do “gladiatora” wszelkim tym widowiskom bardzo, bardzo daleko. kingdom… jakoś anie mnie urzekł, ani odepchnął - ot film. tyle że ładny, fajnie skręcony no i co do muzy to masz słuszność zupełną :). choć “now we are free” wyte przez lisę g. w gladiatorze do dziś uruchamia mi ciarki na plecach.

    [Odpowiedz]

  2. 2 btd

    Mi się bardzo podobalo jak zostal sfilmowany. Przez taki niebieski filtr. Do gladiatora jasne, ma daleko, ale tym nie mniej ‘krolestwo’ jest wysoko.

    [Odpowiedz]

  3. 3 Kuba

    Mi również film się podobał. Chyba dlatego, iż bardzo lubię takie klimaty.
    Z ostatnio obejrzanych bardzo polecam “Zostań” (ang. Stay) - fenomenalnie zagrał fenomenalny Gosling.

    [Odpowiedz]

  4. 4 krzychu

    Prawdy historycznej jest tam ~50%…. kiedyś maiłem linki do precyzyjnych wskazań, ale mi wyparowały. Enyłej. Film jest ładny - ale tylko tyle. Ma jedną podstawową wadę: opowiada o krzyżowcach, ale nie ma tam niczego, co zbudowało tkankę tego ruchu - nie ma tam bowiem religii. Zwyczajnie. Ludzkość zabija się tam masowo, ale w zasadzie to nie wiadomo, czemu? Równie dobrze można syatystów ubrać w mundury marines i scenerię przenieść nad zatokę perską…

    [Odpowiedz]

Zostaw odpowiedź




Creative Commons 2005 - 2008 Hadret
Temat Pinky1.0 by Hadret

Napędzane przez WordPress i K2
Niektóre ikony by: FastIcon.com