Avast! Antivirus na Ubuntu

Dotychczas za jedyny godny uwagi program antywirusowy dla Linuksa uważałem ClamAV. Prosty w obsłudze, z graficznymi nakładkami dla różnych środowisk (Qt, Gtk, Tk). Okazuje się jednak, że firmy poczęły dostrzegać swoją szansę na nowym rynku. Wśród wielu programów antywirusowych jakie przyszło przetestować niejednemu użytkownikowi Windowsa, moim ulubionym (podobnie jak autora źródłowego tekstu) stał się Avast! Antivirus. Darmowy do domowego użytku, nie mulący w sposób niemiłosierny jak np. Symantec Norton Anvitvirus, a przy tym wszystkim skuteczny, o czym przekonałem się nieraz.

Pamiętam, że już kawałek czasu temu na stronie Avast! czytałem o wersji przeznaczonej dla Linuksa. Podchodziłem do tego raczej z przymrużeniem oka, ale coraz częściej rozważam możliwość zainstalowania jakiegoś antywirusa. Ot, jeśli duże firmy zaczynają się interesować coraz szybciej rozwijającą się platformą, zaczyna rosnąć prawdopodobieństwo na powstawanie na nią wirusów, trojanów i innych, za przeproszeniem, gówien.

Na stronie w pobieralni, mamy do wyboru dwie pozycje - avast! dla Linux/Unix Servers oraz avast! Linux Home Edition. Ten drugi interesuje mnie bardziej, bo z Ubuntu korzystam sobie w domu i do codziennego użytku, a nie zastosowań profesjonalnych. Z tego co zrozumiałem, rozwiązanie dla serwerów jest płatne i tylko płatne. Natomiast Home Edition pozwala nam wykorzystywać program (jak sama nazwa wskazuje) w domu i wyłącznie w celach niekomercyjnych. Oba te warunki muszą zostać spełnione. Wymagana jest również bezpłatna rejestracja, w celu pozyskania kodu.

Avast! był na tyle miły, iż nie ograniczył się wyłącznie do kodu gotowego do kompilacji. Znajdziemy również gotowe binarki, tak *.deb’y jak i *.rpm’y. Instalacja odbywa się w sposób standardowy, czyli albo klikamy dwa razy na nasz plik *.deb albo z konsoli/terminala wydajemy polecenie:

sudo dpkg -i avast4workstation*.deb

Aby program uruchomić wciskamy ALT+F2, wpisujemy avastgui i naszym oczom powinno ukazać się takie coś:

Ekran proszący o podanie klucza
Shot.1 Ekran proszący o podanie klucza

Interfejs programu avast! Linux Home Edition
Shot.2 Interfejs programu avast! Linux Home Edition

Po dokładniejsze informacje odsyłam do źródła oraz na oficjalną stronę firmy Avast! (;

Uwaga: Posłużyłem się linkami do anglojęzycznej strony Avast! ze względu na brak informacji o avast! Linux Home Edition na polskojęzycznej.
Źródło: Notka za blogiem Ubuntu Tutorials, a konkretnie za tą pt: Antivirus on Ubuntu with Avast! : Ubuntu (6.06.1 / 6.10).

19 odpowiedzi do “Avast! Antivirus na Ubuntu”


  1. 1 jachacy

    Fajna, ale płatna jest też Panda Desktop Secure, szczególnie firewall, w którym tworzenie reguł odbywa się identycznie jak pod windowsem.

    Screen, który zrobiłem jakiś czas temu http://img212.imageshack.us/my.php?image=desktopsecurejz4.png

    [Odpowiedz]

  2. 2 Hadret

    Avast! nie jest płatny do domowego użytku. A firewalla lepszego niż iptables i ew. nakładka jak firestarter, nie potrzebuję (:

    [Odpowiedz]

  3. 3 jachacy

    Wiem. Sam też tego nie używam, było w repozytoriach Canonical więc postanowiłem sprawdzić :)

    [Odpowiedz]

  4. 4 arsen

    linux i antywirus…poza serwerami gdzie powinny filtrowac zasoby np. samby czy poczty dla userów windowsa nie ma zastosowań w linuksie, producenci tego oprogramowania licza na zyski na tym polu i wciskają ludzią bajki że linuks będzie miał coraz więcej wirusów, a więc pokażcie mi działający jeden wirus?

    [Odpowiedz]

  5. 5 Hadret

    Może masz i rację. Ale Firefox też pozbawiony był błędów i dziur ;) Na zyski specjalnie liczyć nie mogą, bo każdy poważniejszy administrator jeśli będzie miał wybór między zamkniętym kodem Avast! i otwartym kodem ClamAV, zastanawiał się długo nie będzie. Właściwie w ogóle nie będzie ;)

    [Odpowiedz]

  6. 6 arsen

    firefox a linuks to 2 rozne sprawy, zupełnie rózne i ni jak je porównywać :)

    [Odpowiedz]

  7. 7 ximian

    Cosik brzydko interfejs tego Avasta wygląda. Nie uruchamiałeś go przypadkiem przez sudo? Jeśli tak to dlaczego sobie nie zrobisz linka:
    ln -s ~/.themes /root/.themes ?

    [Odpowiedz]

  8. 8 uel.

    nie ma co bawić się i marnować procesor/pamięć ram na antywirus dla Linuksa bez posiadania takowego serwera jaki opisał arsen - przynajmniej na dzień dzisiejszy, na polu jakim jest Linux autorzy oprogramowania antywirusowego w najliższych miesiącach/latach myslę, że nie zarobią co zresztą sami przyznają…

    [Odpowiedz]

  9. 9 mazdac

    jest tyle różnych kombinacji konfiguracji “linuksa” że praktycznie niemożliwe staje się stworzenie wirusa. Ponadto dzięki “klockowej” budowie, gdy każdy projekt, developer, programista trzyma pieczę nad własnym projektem, programem, narzędziem czy nawet głupim skryptem, nad tym jednym “klockiem” to suma sumarum stanowi to niezwykle nieprzyjazne środowisko do rozwoju wszelkiej maści wirusów, dodać do tego brak zunifikowania, różnorodność, uprawnienia użytkowników, prawa dostępu, wyjdzie że całe te wirusy to efekt marketingu kilku firm chcących zbijac kokosy nawet na tak małym w porównaniu do windowsowego rynku.

    [Odpowiedz]

  10. 10 Hadret

    @ximian: nigdy nie uruchamiam programów z konta root, które mogą być uruchomione z uprawnieniami zwykłego użytkownika. Poza tym, zawsze skórki i ikonki wrzucam do /usr/share, więc są one uniwersalne dla wszystkich kont na komputerze. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jest to spowodowane interfejsem w GTK1.0, ale mogę się mylić.
    Coś Cię akismet nie lubi ;)

    [Odpowiedz]

  11. 11 ximian

    Tak myślałem. Uświadomiłem sobie to dopiero po wysłaniu komentarza ;-) Może dlatego akismet mnie nie lubi? :-P

    P.S.
    Tak na marginesie to już myślałem, że to Ty wywaliłeś ten komentarz ;-)

    [Odpowiedz]

  12. 12 Hadret

    Niet. Nie należę do ludzi nielubiących innego zdania (:

    [Odpowiedz]

  13. 13 ximian

    W takim razie przepraszam, że podejrzewałem Cię o co innego :-)

    [Odpowiedz]

  14. 14 Hadret

    Nie wiem komu i gdzie podpadłeś, ale każdy Twój komentarz jest traktowany jako spam :P

    [Odpowiedz]

  15. 15 ximian

    Sam chciałbym wiedzieć ;-)

    [Odpowiedz]

  16. 16 Grzegorz

    Czy avast dla linuxa ma skaner rezydentny (tak to się chyba w windowsie nazywa, ze chroni system pozostając w tle jako usługa czy coś)?

    [Odpowiedz]

  17. 17 Hadret

    Nie, bowiem programy antywirusowe dla Linuksa służą przeważnie do skanowania dysków z… Windowsem ;)

    [Odpowiedz]

  18. 18 Grzegorz

    Dzięki za rychłą odpowiedź :D

    Mimo to uważam, że to nie dobrze, że antywirus nie ma monitora a tylko skaner na życzenie czy z harmonogramem… Nawet jeśli na Linuxa nie ma wirusów to nie znaczy że ten stan będzie trwał wiecznie. Poza tym monitor w tle nie zżera ani tyle zasobów ani tyle czasu (bo startuje sam), co jego ręczne uruchamianie i skanowanie od czasu do czasu.

    Ciekawe kiedy to się zmieni? Kiedy Linux doczeka się skaner i monitora antywirusowego?

    [Odpowiedz]

  19. 19 Hadret

    Pogooglaj, może już się doczekał? Nie śledzę z zapartym tchem rozwoju programów antywirusowych, bo jak napisał ktoś wyżej:

    jest tyle różnych kombinacji konfiguracji “linuksa” że praktycznie niemożliwe staje się stworzenie wirusa.

    I coś w tym jest ;)

    [Odpowiedz]

  1. 1 ArcaVir - program antywirusowany dla Unix at Hadret’s.Blog
    Pingback o 15/05/2007 o 18:20

Zostaw odpowiedź




Creative Commons 2005 - 2008 Hadret
Temat Middle3 by Hadret

Napędzane przez WordPress i K2
Niektóre ikony by: FastIcon.com