Hadret’s.Blog

Ateista, linuksiarz i przyszły filolog (;

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona

Nie tak znowu dawno Byte poruszył temat efektów specjalnych w filmie „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, na którym to miałem okazję być w kinie (bodaj pokaz przedpremierowy, czy premierowy). Przyznam szczerze, że po raz pierwszy usłyszałem o nim przy okazji zwiastuna w kinie, ale od razu oczywistym stało się dla mnie i mojej dziewczyny, że wybrać się nań musimy — co też uczyniliśmy.
Pewnym jest, że pomysł na film jest znakomity, jego wykonanie równie dobre, a efekty specjalnie rzeczywiście kopią tyłek. Ale, czy to wszystko?

Nie, zdecydowanie nie wszystko. Trzeba dodać do tego wyśmienicie skonstruowane postaci, wspaniałą grę aktorską i nieprzewidywalną fabułę. Śledząc losy Benjamina Buttona, którego życie zmierza w odwrotnym kierunku, przyglądając się jego niebanalnej historii miłosnej oraz nietuzinkowym przyjaciołom może się zrobić cieplej na sercu. Jednak, zadałem sobie pytanie: o czym ten film, tak naprawdę, był?
Odpowiedź wcale nie jest oczywista. Można by pisać o takich sprawach jak przemijanie, miłość itd., ale to wszystko raczej zbyt proste, jak na film, który był nominowany w tylu kategoriach do Oscara. Czy było jakieś przesłanie, jakiś morał?
Nie było.
To zwyczajnie ciepła opowieść, historia życia przebiegającego w odwrotnym kierunku i wszelkie konsekwencje z tego faktu wynikające. Jeśli o mnie chodzi, niczego więcej, ponad to, być nie musi, żeby film był dobry. A jest dobry, bardzo dobry i zdecydowanie wart obejrzenia. Idealny do wypadu z drugą połówką :)

Jeden z lepszych filmów, na których byłem w kinie. Polecam!

MWS: 3/3

 Przydał Ci się ten wpis? Postaw mi kawę! (:

7 Odpowiedzi

  1. Zgadzam się z ocenką i z tym że żadnego głębszego przesłania w nim nie ma, ale zapomniałeś wspomnieć że jest bardzo długi (2 h 40 min o ile pamiętam) co w pewnym momencie czuć..

    I jest jak najbardziej jest świetny do obejrzenia ze swoją drugą połową :)

    Odpowiedz

  2. Ale to już było… ;-) http://is.gd/jMa2

    Odpowiedz

  3. Zbieram się żeby obejrzeć ten film i się zebrać nie mogę. :)

    Odpowiedz

  4. Mi także się bardzo podobał, ale, tak jak jedna osoba już wspomniała, czas trwania filmu jest istotny. Prawie 3 godziny to długo jak na taki refleksyjny film. Szczególnie jeśli ogląda się go w sali pełnej ludzi, a przedtem wypiło się trochę za dużo wody ;)

    Odpowiedz

  5. Filip, te emotikony są biedne! zrób coś z tym! ;D

    Odpowiedz

  6. Na walentynki zabrałem dziewczynę właśnie na ten film :) Bardzo mi przypadł go gustu, a czas trwania mi nie przeszkadzał.

    Odpowiedz

Trackbacki

  1. Podsumowanie 2009 i rzut okiem na 2010 @ Hadret’s.Blog

Zostaw odpowiedź