W dobie ogromnych ilości różnorakich informacji na jakie trafiamy w Internecie, zdarzy się, że zostawiamy jakiś komentarz. Czasem tylko pojedyncze zdanie, ale czasem oczekujemy jakiejś reakcji. Tu pojawia się moje pytanie:
Archive
Wystartował nowy, póki co, jednoosobowy projekt gBlip, napisany w Pythonie z użyciem biblioteki PyGTK (dzięki czemu pięknie integruje się ze środowiskami graficznymi GTK, jak GNOME czy Xfce). Ma stać się w pełni funkcjonalnym klientem Blipa. Póki co, jego stadium rozwoju trzeba określić jako larwalne, choć już w pewnym zakresie - używalne. Każdy potrafiący programować może dorzucić swoje 12 groszy.
Od siebie dorzucę tylko, że, jeśli dobrze wydedukowałem, gBlip wspiera tak Pythona w wersji 2.4 jak i 2.5. Przynajmniej póki co (:
Linki:
Blog Baygera, autora programu
Oficjalna strona programu
Strona projektu BlipPy na SourceForge
Tytułem wstępu
To właśnie ten wpis miał się pojawić ostatnim razem, ale pod wpływem spraw bieżących, zdecydowałem się naskrobać coś samemu. Dziś, ponownie, zachęcam do przeczytania artykułu, którego autorem nie jestem, ale który został napisany dla serii Kulturka…
. Niczego więcej nie mam potrzeby napisać, jak tylko: zachęcam do lektury! (:
Tak, tak, ja też oglądałem wczoraj o godzinie 18 Milionerów. Nie miałem okazji obejrzeć odcinka sprzed tygodnia, w którym to pewne młode dziewczę zaszło do pytania za milion polskich złotych, z dwoma kołami ratunkowymi na koncie. Pierwsze, co uderzyło mnie w głowę (nie, nie młotek) było pytanie - jakim cudem?
Pamiętam Milionerów sprzed kilku lat, kiedy zasady były trochę inne, było więcej pytań etc. i jak ktoś dochodził do 64.000 złotych to był mistrzem - o zachodzących dalej nie wspominam bo i po co? Tak czy siak, zadawane przez Huberta pytania były autentycznie trudne. No więc, jak to wygląda teraz?
O nowych zasadach i tak dalej rozpisywał się nie będę bo każdy już je zna, a jeśli nie zna, to niech zajrzy do Ludwika. “Na rynku” pojawiły się nowe teleturnieje, w tym jeden oferujący również wygraną w wysokości miliona złotych. Co więc trzeba zrobić? Trzeba dać wygrać komuś jeden milion złotych. Jak?
…dalszy ciąg »

Ten film zapowiadany był jako najlepszy brytyjski w 2007 roku. Będąc w kinie na innym seansie zobaczyłem jego zajawkę. Sam, czarno-biały, obraz średnio mnie bawił, natomiast w ucho wpadła mi muzyka. Stwierdziłem, że dla niej samej dobrze byłoby Control
zobaczyć. Czy usłyszeć.
Czego by o samym widowisku nie mówić, ścieżce dźwiękowej po prostu nie można niczego zarzucić. Ale po kolei.
O tyle, o ile sam filmik jest ciekawy, to komentarze pod nim - jeszcze bardziej.
Dostałem w mejlu i klasycznie posyłam dalej, podobnie jak poniższą historię (jeśli ktoś zna źródło, byłbym bardzo wdzięczny za namiar):
GTD to temat rzeka i nawet na moim blogu przewinął się kilka razy (dorobił się też swojego tagu). Od wpisu “Krótko i na temat (6)” tajemnicą nie jest jakich, plus minus, narzędzi do “realizacji zadań” używam. Twitter (miejmy nadzieję, że uda się go zastąpić Blipem) do komunikacji z RTM + jego integracja z Gcalem i Gmailem + obsługa tego wszystkiego via AWN, GNOME-Do, Deskbar-Applet etc. Tak, o tym też będzie, a i tak jest to tylko krótki opis paru narzędzi, których sam używam. Może znajdą się ludzie (w tym harnir ;>), którzy u siebie na blogach opiszą, w jaki sposób oni sobie radzą. Byłoby miło, prawda? Do rzeczy.
Ta część Kulturki… miała być poświęcona zupełnie innemu tematowi, już opracowanemu i przygotowanemu do publikacji, ale… co się odwlecze, to nie uciecze. Nie sposób chyba przejść obok bez słowa, wobec aktualnych wydarzeń, a właśnie także nim chciałbym poświęcić odrobinę miejsca na tym blogu.
Zapalony kilkoma opiniami zasłyszanymi w radiu, wyczytanymi w gazetach czy na blogach innych blogerów, chciałem zasiąść i napisać o, temacie niezwykle ostatnio popularnym, Tybecie. Każdy plus minus wie, o co chodzi, każdy - czy chciał czy nie - musiał natknąć się na informacje donoszące o kolejnych represjach, o tłumieniu jednego buntu i narodzinach następnego i tak dalej. Genialna pożywka dla dziennikarzy, temat na parę dobrych tygodni. A teraz doszła im jeszcze Białoruś.
…dalszy ciąg »
gPodder

W pierwszym odcinku 3 Apps napisałem o Miro, który jest swoistym kombajnem multimedialnym, który przy okazji integruje się z sieciowymi serwisami, między innymi z YouTube czy Google Video. W praktyce okazało się jednak, że taki wielki, wszystkomogący program jest mi całkowicie zbędny i przydałoby się coś prostego do obsługi podcastów. Tu z pomocą przybywa gPodder. Prosty nie jest równoznaczne z pozbawiony funkcjonalności - wprost przeciwnie. gPodder idealnie wypełnia zadanie, do którego został stworzony, oferuje spore możliwości konfiguracyjne oraz oferuje wsparcie dla iPodów i innych mobilnych odtwarzaczy mp3. Po znacznie więcej informacji odsyłam na stronę programu.







Ostatnie komentarze
RSSBrocha, Katka
us3r, Churajia, avalan, localh0st, Churajia, sl3dziu, bayger, PyoterG, Livio
rozie, Hadret, rozie, Livio, Pakos, Hadret, salvadhor, Pakos, nrm, Pan X [...]
Churajia, Hadret, pzientar, Livio
night