Styczeń

Tak oto minął nam pierwszy miesiąc w Nowym Roku. To zaskakujące jak czas potrafi szybko biegać. Kiedyś skurczybyk wlókł się noga za nogą – teraz jest, co robić i jest go jak na lekarstwo, to sunie jak po autostradzie. Generalnie wszelkiego rodzaju podsumowania robi się raczej pod koniec roku, a nie w drugim miesiącu. Chyba, że jest to podsumowanie miesiąca ubiegłego – czego właśnie dotyczyć będzie ta notka. Praca. Tak, przez bardzo długi czas było to jednym z moich największych zmartwień. Po nowym roku postanowiłem się jednakże wyluzować. Ma to swoje dobre, jak i złe strony. 1) działam bardzo spokojnie i opanowanie, dzięki czemu dokładnie i bez większych wpadek czy pomyłek; 2) mam baaaaardzo niską skuteczność AKC. Aby nie zagłębiać się w szczegóły, których zdradzać, zgodnie z umową o pracę, nie mogę, miałem przez pierwsze dwa tygodnie miesiąca na poziomie 15,38% – minimum to 65%… Miesiąc skończyłem z 32% (także i tak się jako tako pozbierałem, choć do minimum mam baaaardzo daleko). Najważniejsze, iż sytuacja się ustabilizowała. Przynajmniej jako tako. Odeszły dwie osoby, co bardzo obniżyło morale pozostałych pracowników. W tym moje własne. Aktualnie z optymizmem i podniesioną głową patrzę w przyszłość. Wszak nie na tej jednej pracy świat się kończy (: ...

1 lutego 2006 · Hadret

Nie wiem

Wróciłem zmęczony z pracy – 7:30 do 19:30, ruch był spory, wiadomo, sobota. Ma to swoje dobre strony bo sprzedaż jest wysoka, ale ma też masę wad – człowiek się musi nabiegać, nalatać, nagadać (OMG, moje gardło…), czasem, przy upierdliwcach, naścierać i postresować. Później wracam sflaczały i w ponurym nastroju – przynajmniej dopóki nie zjem q; Dostałem smsa od maj gerlfrend. Dzisiaj wróciła ze swojej wyprawy z jakiejś wiochy (wiecznie ją gdzieś nosiło przez ferie). Nie ukrywam, że troszkę chciałem się wykręcić od spotkanka i pogrzać dupsko w domu, ale napisała, że koniecznie musimy się zobaczyć bo ma mi coś ważnego do powiedzenia – jak czytam takie teksty, to od razu mam przed oczami wszelkie najgorsze myśli. ...

28 stycznia 2006 · Hadret

Waiting

Anom, wziąłem się za kontynuację LANDowskiej mitologii. Tak, wiem że każdy i tak na to zlewa, ale przynajmniej sobie troszkę popiszę (: I mam nawet kilka ciekawych pomysłów, które już dawno chciałem z siebie wypisać. Tak czy siak – zacząłem również robić kalendarium. Tak, dla tych wszystkich leniwców, którym nie będzie chciało się czytać „pełnej" wersji. Wcale nie jest to takie łatwe zadanie, jakby się mogło wydawać =/ Matka się do mnie nie odzywa – to znak, że poinformowałem rodziców o tym, iż zarzucam studia. Ojciec przyjął to zwyczajnie, ot moja decyzja, moja sprawa, moje życie. Matka ubolewa bo wiązała z tym kierunkiem (Ochrona Środowiska) wielkie nadzieje. Szkoda, że ja niebardzo. ...

22 stycznia 2006 · Hadret

Z życia wzięte...

Ostatnio chodziłem jak zakręcony, działałem jak automat, myślałem jak cyborg. Zdecydowanie potrzebowałem już wolnego bo po prostu świrowałem. Moje ostatnie cztery dni układały się wedle schematu: śniadanie -> dziewczyna -> praca -> kolacja -> spać. Oczy podkrążone, frygo rozczochrane, samopoczucie zjebane. Teraz mam trzy dni wolne… Teoretycznie powinienem iść do szkoły, ale że szkołę zmieniam, nie będę sobie nią teraz głowy zawracał. Aż do 15 lutego. Przyszła do nas klientka z reklamacją. Nie działały jej krótkofalówki jak należy, ładowarka nie świeciła i w ogóle co ten nasz sklep sobie myśli?! Przyglądam się, otwieram i pytam: „czy te baterie były dołączone w pudełku?". Ona na to: „nie, w pudełku nie było żadnych baterii!". Grzecznie: „czy przyniosła pani ze sobą pudełko". Tak, przyniosła, wyciąga je z torby. Otwieram, wyciągam akumulatorki, wkładam, wrzucam na ładowarkę – śmiga. Cisza. Z uśmiechem na twarzy: „W czymś jeszcze mogę pomóc?". ...

20 stycznia 2006 · Hadret

Odrodzenie

Właściwie, to podjąłem już decyzję. Po Nowym Roku miałem lekki, ale taki tyci tyci, dołek, związany z pracą. Nosiłem się z poważnym zamiarem rezygnacji, rzucenia tego wszystkiego w diabli. Stwierdziłem jednak, że nie mam się co stresować i wyszedłem z jednego założenia – jeśli firmie nie będzie się podobała moja praca, to sama ze mnie zrezygnuje (: Póki co, będę spał spokojnie. Styczeń jest bardzo luźnym miesiącem. Wracając do pierwszego zdania wpisu. Postanowiłem zrezygnować ze studiów. Rzucam Ochronę Środowiska po I semestrze. Do tego czasu chcę znaleźć jakieś studium, najlepiej z czasem trwania od lutego-marca do września włącznie. Coś humanistycznego lub związanego z informatyką. Wyjdzie w praniu, pod warunkiem, że w ogóle uda mi się coś takiego znaleźć (: ...

5 stycznia 2006 · Hadret

Szczęśliwego Nowego (w k)Roku!

Anom. Nieubłaganie zbliża się nowe. Muszę przyznać, że rok 2005 należy do jednych z moich najbardziej udanych w życiu. A przynajmniej gdzieś tak od jego połowy. No, może trzech ostatnich miesięcy… Dobra, był zwyczajnym rokiem, ani nie za dobrym, ani nie za złym. Ot, po prostu (: Sporo się w nim wydarzyło, a teraz, w tym nadchodzącym 2006, liczę, że będzie działo się jeszcze więcej. Wszystkiego, co dobre i co tylko sobie wymarzycie w 2006! (: ...

31 grudnia 2005 · Hadret

W trakcie...

…tworzenia. Nie jest to przecież nic nadzwyczajnego, dlatego też nie przykładam do tego bloga zbyt wielkiej wagi. Powoli będę sobie spolszczał skrypt, bawił się CSSem i grafiką. Co będzie można tu znaleźć? Anu, to tylko kolejny internetowy pamiętnik typu: „Mam na imię Ania, mam 12 lat, a to jest zdjęcie mojego kota" – żartuję :D Będę starał się przedstawiać jak najkonkretniejsze (i najrzetelniejsze) informacje ze świata Linuksa, ze szczególnym uwzględnieniem Debiana. Od czasu do czasu skrobnę jakiegoś arta. Jeszcze rzadziej — coś z mojego smętnego żywota, czyli coś, czego nikt nigdy nie czyta ;) ...

11 maja 2005 · Hadret