W momencie, w którym stwierdzałem, że chyba warto zaznajomić się z kilkoma polskimi kapelami, nie miałem pojęcia czym to przypłacę. Całkowicie oniemiałem, szczena mi opadła i jestem w sporym szoku aż do teraz. Oto słabo mi dotychczas znana kapela Lao Che poraziła i powaliła mnie na kolana. Nie spodziewałem się, że jest gdzieś na terenie Polski kapela, która potrafi tak zagrać. Już raz Fipaj na łamach bloga CoSTy zwrócił mi uwagę bym tego nie robił, ale po prostu muszę odnieść płytę “Powstanie Warszawskie” wyżej wymienionej kapeli do twórczości Pink Floydów. Jestem pewien, że są tacy, którzy uznają to za ostrą profanację, ale wbijam w to. Dawno nie słuchałem już płyty, która podobałaby mi się od początku do końca, każdy utwór po kolei, każdy z osobna. Polecam również wywiad z członkami kapeli.
Szukaj
Powiązane wpisy
Ostatnie komentarze
RSS- Dust Blow - Escape from the Landscape 2
Hadret, opi - Już w experimental... 1
Mariusz - Shot! 19
Hadret, nalu, Hadret, astr, czester, mario, Hadret, mario, Hadret, zacol, Pakos, Hadret, Hadret, Pakos, Livio [...] - Blogerze, ujawnij się! 14
Hadret, kosa, dzg, Jagbyś, Hadret, Adriano, dmn, Maju, Pakos, cimlik, Hadret, Piotr Pyclik, Tomek, harnir - The Visitor 2
Katka, sl3dziu - Traktat ateologiczny - Michel Onfray 9
kamil, Hadret, Mariusz, Brocha, salvadhor, Watcher, Katka, Hadret, Brocha
Tagi
- Świat
- Życie
- 64-bit
- Ateizm
- AWN
- Beryl
- Blog
- Darfur
- Debian
- Dust Blow
- Fedora
- Film
- Firefox
- Flash
- Flickr
- Flock
- GIMP
- GNOME
- GNU/Linux
- GTD
- GTK+
- Humor
- Iceweasel
- Internet
- K2
- Książka
- Kultura
- Middle2
- Miro
- Mozilla
- Muzyka
- NVIDIA
- Opera
- Richard Dawkins
- Shot!
- Software
- Songbird
- Sterowniki
- Studia
- Szczeniaczki
- Tips & Tricks
- Ubuntu
- URxvt
- Video
- Wiki
- WordPress
- Xfce
- Zależności
Od jakichś dwóch tygodni - to taka forma masochizmu - nie czytam RSS-ów, a więc ten wpis zostałby pewnie przeoczony, ale jednak Technorati to fajny wynalazek ;)
Niejako mnie do tego zmusiłeś, ale zawsze -> odwołuję ^^ Lao Che naprawdę są świetni ;)
[Odpowiedz]
Lao Che koło Pink Floydów? No, to dla mnie niestety profanacja. Niemniej jednak LC jest świetne! Własnie skończyłam słuchać “Kat”… masakra. Dla mnie “mjut”.
A co myslisz o takich lajtowych rockowych kapelach poslkich jak Koniec Świata czy Happysad?
[Odpowiedz]
Wróć. Oderwałam się od kompa by wsłuchac sie bardziej w tekst…
Jesus @.@ Mistrzostwo Świata. Nie ma co stawiać Lao Che wyżyj lub niżej Pink Floydów. Spokojnie można dać obok, na inny regał, bo śpiewają całkiem inną bajkę.
Wiedźma - “na stos! na stos!”
[Odpowiedz]
Taaak, trzeba się za to Lao Che wziąć i ogólnie nieco za muzykę z naszego zaścianka. Płytki teoretycznie tańsze być powinny. Dopadła mnie ostatnio ochota na powiększenie nieco koleksji muzycznej bo ileż cholera można kraść z netu? Ten Lao Che wygląda na dobry wybór.
[Odpowiedz]
[quote comment="979"] Lao Che wygląda na dobry wybór.[/quote]
Nie znam Twojego gustu, ale tu mimo wszystko proponowałambym Ci zajrzeć najpierw do netu. Lae Che to bynajmnie… inna muzyka, szkoda kasy skoro może Ci się nie spodobać -_^
Anyway… OCEAN? Zna ktoś? (bo ja mam tylko jedna piosenkę…w zasadzie to mam calą płytę, ale coś mi się na moim kompie nie chce otworzy oO)
[Odpowiedz]
Nie znam… Co na niej jest? Szum wody? :P
[Odpowiedz]
Wymyślaj dalej ^^`
[Odpowiedz]
Przyznam się, że dzięki temu wpisowi poznałem Lao Che. Dzięki ;).
[Odpowiedz]