O uczuciach religijnych
Nastał czas dość dziwny. W Polsce nowością jest ukazywanie się takich książek jak „Bóg urojony", „Nauka a kreacjonizm", „bóg nie jest wielki", „Traktat ateologiczny" czy „Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne". Niecodzienne są też profile na naszej-klasie Latającego Potwora Spaghetti i tym podobne. Zdaje się jednak, że to nie one są w stanie obrazić uczucia religijne, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Wynika bardziej z mojej własnej obserwacji, że ludzie czują się urażeni od mniej znanych osobistości (trudno wszak zwykłemu śmiertelnikowi równać się z Richardem Dawkinsem czy Latającym Potworem Spaghetti). Choćby moja dziewczyna, która zamieściła taki obrazek w swojej galerii, czy niedawny wpis CoSTy, w którym „fakin duch święty" spowodował obrażenie uczuć religijnych, co pociągnęło za sobą groźby i inwektywy słane w kierunku autora bloga, z ciąganiem po sądach włącznie. ...